HELP PSC! DONATE TODAY!

CLICK HERE
23 MONDAY OUR EVENTS

SIGN UP FOR NEWSLETTER

BECOME A MEMBER

CLICK HERE
11.04.18
Seniors, many others at risk. Taxpayers alerted against falsely inflated refunds in ‘Dirty Dozen’ list
The Internal Revenue Service warned taxpayers today to be alert to unscrupulous return preparers touting inflated tax refunds. These scam artists frequently prey on older Americans, low-income taxpayers and others with promises of big refunds. More»


POLONIA

09.15.2017

"Wykonując swój zawód - przyglądam się światu"

Agnieszka Granatowska
Znany nowojorczykom grafik i malarz, odkrywca K-dronu, najczęściej publikowany ilustrator w historii „The New York Timesa”, zaprezentuje swoje nowe prace podczas uroczystej wystawy z okazji 45-lecia Centrum Polsko-Słowiańskiego. Prace Janusza Kapusty będzie można zobaczyć w sercu polskiej dzielnicy na Greenponcie 22 września. Już dziś Janusz Kapusta opowiada o tym, jak spełnił się jego amerykański sen.

Od ponad trzydziestu lat mieszka Pan w USA, przez ten czas zawsze związany był pan z Polonią i Polską. Do którego kraju Panu bliżej?
Wydaje mi się, że zawsze jest bliżej do kraju pochodzenia. To tam świat się nam ujawnia w całej, najbardziej realnej okazałości. To tam nasze wzruszenia i ich nazwy budują kręgosłup sensu i nadziei. Bez względu gdzie człowiek wyląduje i jakich wyborów dokona świat dzieciństwa jest/był/zawsze będzie światem pierwszym.

A co tak naprawdę skłoniło Pana do przyjazdu do USA?
Do Nowego Jorku przyleciałem na trzy miesiące na zaproszenie polskiego pisarza Andrzeja Pastuszka i stan wojenny w Polsce w 1981 roku mnie tu zatrzymał. Nowy Jork jest więc moim przypadkowym podarunkiem. Lubię to miasto. Jego energię, bogactwo i ludzi.

A jak rozpoczął się Pana amerykański sen?
Ponieważ wszystko wydarzyło się bez mego wyboru – nie mówiłem po angielsku, w Polsce została moja narzeczona – Ameryka nie tyle więc była moim snem, ile dramatycznym wybudzeniem… Oczywiście miałem wiele szczęścia. Andrzej Dudziński zaprowadził mnie do „New York Timesa” i już po dwóch tygodniach miałem dwa rysunki w tej najbardziej wpływowej gazecie. Dostałem stypendium Forda. Poznawałem ludzi. Zaczynało się nowe, amerykańskie życie. Po dwóch latach wyszła moja, wydana przez William Morrow, książka „Almost Everybody” (Prawie każdy) – 92 portrety różnych zawodów: m. in.: polityka, historyka, kurtyzany czy bezrobotnego. Dla tego wydawnictwa zrobiłem okładkę do pierwszej biografii Boba Dylana „No Direction Home” i drugą do „Saturday Night Live”. Wydawnictwo The Limited Edition Club zamówiło u mnie ilustrację do „The Captive Mind” (Zniewolony Umysł) Czesława Miłosza, którą wspólnie podpisywaliśmy, odkryłem nowy kształt geometryczny…

Proszę powiedzieć, jak doszło do tego, że odkrył pan 11-ścian K-dron?
K-dron wydarzył się przypadkowo z rysunków, w których próbowałem narysować nieskończoność. Zrobiłem je w czasie studiowania historii filozofii na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie i przywiozłem do Nowego Jorku. W wyniku szeregu przypadków w 1985 roku odkryłem na ich podstawie nowy geometryczny kształt, który nazwałem K-dron <k-dron.com>.

K-dron jest strukturą zarazem zadziwiająco prostą i skomplikowaną. Raz odkryty, nie może zostać ulepszony – podobnie jak nie sposób ulepszyć sześcianu. Forma podstawowa tego jedenastościanu ma kwadratową podstawę, a główna ściana, w kształcie rombu, nachylona jest do niej pod kątem 45 stopni. Oglądany z góry, K-dron jest kwadratem wpisanym w kwadrat. Jego powierzchnia jest zarazem symetryczna i niesymetryczna, wklęsła i wypukła.

W jednym z wywiadów powiedział Pan „wykonując swój zawód – przyglądam się światu”. Czyli w Pana pracach znajduje się lustrzane odbicie życia?
W moich pracach nie tyle można zobaczyć lustrzane odbicie życia, ile próbę zadumy nad jego głębszą symetrią – lustro nie tyle dla oka, ile dla umysłu, lustro dla tej części mózgu, która jest odpowiedzialna za naszą świadomą działalność. Kiedyś w młodości rozsypał się mój świat, więc postanowiłem ćwiczyć wyobraźnię, aby go kiedyś móc odtworzyć i na nowo odzyskać. Znaleźć jego odbicie, ale – jak wspomniałem – nie w oku, ale w umyśle.

Co Pan ceni w swojej pracy najbardziej?
To, że ją lubię i że nie jest pracą. Za pracę uważam coś, co musimy wykonać, a bardzo nam się tego nie chce. Ja jestem ciągle zajęty i nigdy nie pracuję, Najbardziej lubię stan początku i myślenia. Kiedyś w wywiadzie do gazety w Polsce powiedziałem, że jestem artystą szkicu. I jest to rzeczywiście mój stan najszczęśliwszy – myśleć i szkicować.

Gdzie lubi Pan regenerować siły? Ma Pan swoje ulubione miejsca w metropolii, gdzie spędza Pan wolny czas?
W 1971 roku na konferencji studentów architektury na temat rekreacji miałem z kolegą wykład na temat rekreacji. Powiedzieliśmy wtedy, że rekreacja to nie jest jakaś przyjemniejsza część życia, ale zaprzeczenie czynności, którą robiliśmy za długo. Najbardziej odpoczywam pracując. A po pracy czytając. Ale kiedy mam dosyć samotności wybieram się do miasta i już gdziekolwiek będąc – dzięki zaprzeczeniu – odpoczywam. Kiedyś moim ulubionym miejscem była plaża Fort Tilden, gdzie jeździłem myśleć i szkicować. Ale lubię cały Nowy Jork.

Jakie Pan ma plany na artystyczną przyszłość?
Premier Mateusz Morawiecki i Ministerstwo Rozwoju oraz PARP (Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości) wybrała K-dron jako logo Polski innowacyjnej. Przed chwilą byłem zaproszony przez premiera na największych targach przemysłowych na świecie w Hannover w Niemczech, gdzie cały wystrój polskiego stoiska był oparty na K-dronie. Są dalsze plany rozwojowe.

W Poznaniu pracuję nad trzema seriami prac poświęconych K-dronowi. Są to duże obrazy na drewnie. W przyszłym roku planujemy ich wystawę w Warszawie. Ale już tej jesieni będę miał wystawę w Kordegardzie, ważnej galerii na Krakowskim Przedmieściu.

Dla wydawnictwa Zysk i S-ka przygotowuję kolejne 35 ilustracji do drugiego tomu sławnej książki D. Adamsa „Autostopem przez Galaktykę”.

Niemal przed chwilą skończyłem projektowanie medalu dla uczczenia 75 rocznicy Misji Jana Karskiego, który w 1942 roku poinformował świat zachodni niemieckich obozach zagłady.

Dla Fundacji Polska Wielki Projekt zaprojektowałem – opartą na K-dronie – nagrodę im. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W tym roku otrzymują ją Antoni i Andrzej Krauze.

Na początku czerwca będę gościem ciekawego pleneru wyższych szkół artystycznych z całej Polski, który będzie poświęcony K-dronowi.

Jednak najważniejszym moim zadaniem jest napisanie, czy dokończenie książki o złotym podziale, najbardziej znanej proporcji świata. Odkryłem nowe, niezauważone wcześniej fundamentalne zasady jej istnienia. Byłem jedynym nie-matematykiem zaproszonym przez profesora matematyki Jay Kappraffa do napisania artykułu o złotym podziale do japońskiego pisma „Forma”. Książkę zacząłem dzięki finansowej pomocy Fundacji im. Ewy i Adama Bąk, ale mi się rozrasta, prowokuje do dalszych poszukiwań i rozciąga w czasie. Mam nadzieję, że będzie to ważna książka.

Jak na przestrzeni lat jak wyglądała Pana współpraca z CPS?
Na 40-lecie działalności CP-S projektowałem kartkę i przygotowałem specjalną wystawę czterdziestu nowych prac na 40-lecie CP-S. W tym roku również wezmę udział razem z Krzysztofem Zacharowem w wystawie z okazji 45-lecia. Zawsze ceniłem dobre i mądre inicjatywy, czy organizacje, w których my sami sobie możemy nadawać wartość – stąd współpraca z CPS jest naturalnym odruchem. Bywam na Wigilii i uczestniczę w wielu wydarzeniach organizowanych przez Centrum.

Dziękuje za rozmowę!

Janusz Kapusta (ur. w 1951 w Zalesiu gm. Dąbie w powiecie kolskim) – polski rysownik, malarz i scenograf. Jest absolwentem Liceum Plastycznego im. Piotra Potworowskiego w Poznaniu (1970). Studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, a następnie na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. Studiował również filozofię w Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie.

Wynalazca jedenastościennej bryły geometrycznej, nazwanej przez siebie K-dron. Specjalizuje się w małych formach graficznych, plakatach, ilustracjach do magazynów i książek. Od 1981 mieszka w Nowym Jorku. Współpracuje z takimi pismami jak “The New York Times”, “The Wall Street Journal”, “The Washington Post”, “The Boston Globe”, “Graphis”, “Print” i “Rzeczpospolita”. W 2004 opublikował swoje odkrycie, w którym po raz pierwszy w historii udało mu się połączyć złoty i srebrny podział w jednej geometrycznej konstrukcji.

Zdjęcia Wojtek Kubik

back

LOGOS

DFTA
KOSCIUSZKO
KONSULAT
PFK
UNIA
BOSTON
CENTRALA
BROOKLYN
KONGRES
INSTYTUT
PILSUDSKI
NYPD

 
 
 
 
CLICK HERE
pełny HTML | wersja mobilna